Wrocławskie Święto Rowerzysty 2018 za nami!

2

W tym roku świętowaliśmy już po raz dziesiąty pod nazwą Święta Rowerzysty! Wrocławskie ulice znów opanowały damki, górale, BMXy, szosy, single, składaki i tysiące innych jedno i wielośladów napędzanych siłą mięśni. Prawdopodobnie padł rekord w zakresie liczby uczestników.

Kolorowy i radosny Wielki Peleton ciągnął się kilometrami. Dla zobrazowania – gdy głowa peletonu stała na placu Jana Pawła II przed wjazdem w ulicę Ruską, rowerzyści wypełniali ulicę Legnicką w obie strony, a ogon peletonu jechał jeszcze ulicą Kazimierza Wielkiego. Wstępne szacunki wskazują, że w imprezie mogło wziąć udział około 3500 rowerzystów.

Tegoroczna impreza miała wyjątkowy charakter, bo jest rok wyborczy. Święto jako pozytywna demonstracja poparcia dla ruchu rowerowego od lat przyczynia się do tego, że Wrocław jest obecnie jednym z najbardziej przyjaznych rowerzystom miast w Polsce. Dzięki staraniom cyklistów i ich przedstawicieli mamy we Wrocławiu około 300 km tras rowerowych (nie licząc dodatkowych 90 km na wałach wzdłuż Widawy). Jest to ilość imponująca, a ostatnie cztery lata były najlepszym okresem w historii wrocławskiej polityki rowerowej. Wydatki na ten cel były rekordowe, sięgnęły około 80 mln złotych! (wcześniej były prawie o rząd wielkości niższe i zamiast dobrych tras z braku funduszy powstawały głównie pasy na jezdni, mniej lubiane zarówno przez rowerzystów, jak i kierowców). Wszystkie te dobre wydarzenia, nie miałyby miejsca, gdyby rowerzyści nie byli dobrze zorganizowani. Jako liczący się partner, przed ostatnimi wyborami otrzymali oni obietnice, które – co warto odnotować – zostały spełnione przez kończącego właśnie kadencję Prezydenta Rafała Dutkiewicza.

Wszyscy obecni kandydaci do urzędu prezydenta miasta zostali zaproszeni na Święto. Imprezę w imieniu Urzędu Miasta, który był jej głównym sponsorem otworzył osobiście Dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Jacek Sutryk. Jest on jednym z liczących się kandydatów do urzędu prezydenta i jego obecność należy traktować, jako dowód sympatii i poważnego traktowania wyborców – rowerzystów w nadchodzącej kampanii wyborczej. Było zatem po co jechać, bo przy utrzymaniu obecnego tempa rozwoju Wrocław ma szanse, w czasie kolejnej kadencji władz uzupełnić ostatnie „dziury” w systemie tras i stać się miastem prawdziwie przyjaznym rowerzyście, tak jak podobne miasta w Europie Zachodniej.

Przejazd wielotysięcznego peletonu wrocławskich rowerzystów, znalazł swój finał na Bajk Pikniku w parku Stanisława Tołpy. Nie zabrakło dobrej zabawy i masy atrakcji dla wszystkich pedałujących od najmłodszych do najstarszych. Znalazła się chwila na podsumowanie dokonań naszego miasta na polu rozwoju infrastruktury rowerowej – zrobił to jak zwykle obecny na Święcie – oficer rowerowy Daniel Chojnacki. Była też chwila na wspólne zastanowienie się, co powinno się na tym polu wydarzyć w ciągu kolejnych pięciu lat, po nadchodzących wyborach. Tematy zgłaszane przez uczestników to sprawy oczywiste, takie jak: ogólna poprawa bezpieczeństwa, usunięcie luk w systemie tras głównych, ale także lepsza edukacja rowerowa najmłodszych, która będzie przygotowywała ich do jazdy od strony praktycznej, wysokiej jakości „zielone” trasy rekreacyjne tzw. greenwaye, żeby można było jeździć rowerem również z dala od zatłoczonych samochodami ulic oraz bezpieczne i zamykane parkingi rowerowe na osiedlach, aby nie trzeba było wnosić rowerów do domów i piwnic.

Święto było pełne radości i zabawy, jednak odbyło się w cieniu tragicznych wypadków, do których doszło we Wrocławiu tej wiosny. W ich wyniku życie straciły dwie rowerzystki. Oprócz wezwania władz do działań uczulających kierowców na konieczność wyrobienia sobie silnego odruchu wypatrywania rowerzysty na drodze, padły również apele rowerzystów o zachowanie szczególnej ostrożności i właściwe stosowanie zasady ograniczonego zaufania, zwłaszcza podczas przekraczania ruchliwych jezdni.

Organizatorzy Święta dziękują wszystkim za przybycie. Wspólna jazda jest fajna, pozytywna i ma głęboki sens. Miasta takie jak Wrocław bardzo potrzebują ruchu rowerowego. Jest on najlepszym środkiem na korki. Rowerzyści potrzebują mało przestrzeni, aby się poruszać, co sprawia, że jadą kiedy wszystko inne stoi. Powstanie tras rowerowych jest w interesie wszystkich mieszkańców, a nie tylko rowerzystów. Skorzystają na tym również – a może nawet przede wszystkim – Ci, którzy muszą z różnych powodów przemieszczać się samochodem.

Cezary Grochowski
Wrocławska Inicjatywa Rowerowa